Więc witam na moim blogu, świeżym, prymitywnym, zupełnie nieogarniętym. Jak widać po tytule i adresie, będzie on poświęcony BBA (Black Blood Alliance), czyli komiksowi rysowanemu przez niejakie
KayFedewa i
esda06. Pierwsza z tych pań niestety zrezygnowała, pozostawiając losy Czarnokrwistych w rękach esdy. Kolejne strony komiksu nie ukazują się już szmat czasu (w końcu, niemało z tym roboty), więc postanowiłam zająć się przeniesieniem go na "papier", a następnie napisaniu dalszej części, już na własną rękę. Szczerze wątpię, czy zajmę się losami bohaterów jako szczeniąt i ich historią. Nie jestem dobra w takich rzeczach. Zatem - dalszy ciąg, poza tym niczego więcej nie możecie się spodziewać.
Jak widać, szablon leży. Bo go w ogóle nie ma. Jednak, bez obaw, zamówiłam go już na pewnej szabloniarni (
http://www.szablonownica.blogspot.com/), i w najbliższych dniach powinny zajść w miany w wystroju strony. Miejmy przynajmniej taką nadzieję, choć ja jestem ufna w zdolnosci autorek ;)
Myślę, że napisałam już wszystko, co napisać powinnam, wiec w tym miejscu notkę zakończę, coby dłużej was nie truć moją gadką - szmatką, która i tak nie trzyma się ładu i składu. Na koniec powiem tylko, że mam nadzieję, iż moje wypociny w jakiś sposób przypadną wam do gustu. A teraz niestety
Żegnam.